2026-01-20
Porozumienie handlowe między Unią Europejską a blokiem Mercosur, obejmującym Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj, stanowi istotny krok w kierunku liberalizacji wymiany gospodarczej, który może znacząco wpłynąć na europejski przemysł chemiczny, oferując zarówno szanse na rozwój, jak i wyzwania związane z regulacjami środowiskowymi oraz konkurencją globalną.
Podpisana 17 stycznia 2026 roku umowa, po ćwierćwieczu negocjacji, przewiduje eliminację ceł na ponad 91% towarów eksportowanych z UE do Mercosuru, w tym na produkty chemiczne, gdzie stawki celne sięgały nawet 18%, co według szacunków Komisji Europejskiej może przynieść wzrost eksportu w tym sektorze o około 4,8 miliarda euro, stanowiący blisko 50% przyrost.
Ten aspekt jest szczególnie korzystny dla europejskich producentów chemikaliów, którzy zyskają ułatwiony dostęp do dynamicznie rozwijających się rynków południowoamerykańskich. Pozwoli to na ekspansję sprzedaży w obszarach takich jak farmaceutyki, farby czy materiały specjalistyczne. Ponadto porozumienie ułatwi zabezpieczenie dostaw surowców krytycznych, w tym metali ziem rzadkich, litu, miedzi i niklu, niezbędnych do produkcji baterii, elektroniki oraz technologii zielonej energii, co wzmocni łańcuchy dostaw UE i zmniejszy zależność od dostawców z Azji czy Rosji. Wesprze to cele Europejskiego Zielonego Ładu w zakresie transformacji energetycznej.
Europejska Rada Przemysłu Chemicznego (Cefic) już podkreśliła, że w obliczu kryzysu popytu i rosnącej konkurencji globalnej, umowa działa jak unikalna dźwignia dla branży zorientowanej na eksport. Umożliwi nie tylko wzrost obrotów, ale także integrację łańcuchów wartości poprzez zwiększone inwestycje w regionie, gdzie UE już teraz dysponuje aktywami o wartości przekraczającej 450 miliardów dolarów.
Sektor chemiczny, obok motoryzacyjnego i maszynowego, ma być jednym z głównych beneficjentów, odpowiadając za blisko dwie trzecie prognozowanego wzrostu europejskiego eksportu do Mercosuru do 2040 roku, co może przyczynić się do dodania nawet 77,6 miliarda euro do PKB Unii Europejskiej w tym okresie.
Z drugiej strony, porozumienie niesie ze sobą poważne wyzwania, zwłaszcza w kontekście zrównoważonego rozwoju i regulacji środowiskowych, gdzie krytycy wskazują na ryzyko wzrostu deforestacji w Ameryce Południowej, spowodowanego zwiększonym eksportem soi, wołowiny i innych towarów rolnych z Mercosuru, co mogłoby pośrednio wpłynąć na europejskie standardy poprzez handel szkodliwymi pestycydami i erozję bioróżnorodności.
Umowa może bowiem zachęcać do większego użycia chemikaliów w rolnictwie południowoamerykańskim, w tym substancji zakazanych w UE, co podważa efektywność unijnych regulacji takich jak Europejska Regulacja dotycząca Wylesiania (EUDR), wymagająca dowodów na brak związku importowanych towarów z wylesianiem po 2020 roku.
Ponadto, liberalizacja handlu chemikaliami może prowadzić do zwiększonego importu tanich produktów z Mercosuru, potencjalnie pogłębiając deficyt handlowy w niektórych podsektorach i wywierając presję konkurencyjną na europejskich producentów, zwłaszcza w kontekście różnic w standardach środowiskowych i pracowniczych.
Chociaż umowa zawiera rozdziały poświęcone zrównoważonemu rozwojowi, w tym zobowiązania do przestrzegania porozumień paryskich w sprawie klimatu, ich egzekwowalność budzi wątpliwości, a potencjalny wzrost emisji dwutlenku węgla oraz ekspansja upraw GMO mogłoby osłabić wysiłki UE na rzecz zielonej transformacji.
Ostatecznie, wpływ porozumienia na przemysł chemiczny będzie jednak zależeć od procesu ratyfikacji przez Parlament Europejski, co może potrwać miesiące lub lata, oraz od skuteczności mechanizmów monitorujących aspekty środowiskowe, ale w perspektywie długoterminowej umowa ta pozycjonuje europejską chemię jako kluczowego gracza w globalnych łańcuchach dostaw.
W przypadku polskiego przemysłu chemicznego, który jest silnie zintegrowany z europejskimi łańcuchami dostaw, umowa otwiera szczególnie atrakcyjne perspektywy – eliminacja ceł na poziomie 14-18% może przynieść wzrost eksportu bezpośredniego o 200-400 milionów euro rocznie, a pośrednio nawet większe korzyści dzięki zwiększonemu popytowi na polskie komponenty w niemieckim i zachodnioeuropejskim przemyśle chemicznym oraz motoryzacyjnym. P
Jednocześnie polski sektor nawozowy i petrochemiczny stoi przed ryzykiem większej konkurencji z tanich surowców rolnych i etanolu z Mercosuru, co mogłoby obniżyć opłacalność produkcji etanolu i bioetanolu wykorzystywanych w przemyśle chemicznym, a także wywierać presję na ceny nawozów w obliczu globalnej konkurencji.
WięcejSklep
Książka: Surfaktanty i ich zastosowanie w produktach kosmetycznych
95.00 zł
Książka: Atlas Mikrobiologii Kosmetyków
94.00 zł
Książka: Zagęstniki (modyfikatory reologii) w produktach kosmetycznych
78.00 zł
“Chemia i Biznes” nr 6/2025
30.00 zł
"Kosmetyki i Detergenty" nr 4/2025
30.00 zł
Emulsje i inne formy fizykochemiczne produktów kosmetycznych. Wprowadzenie do recepturowania
108.00 zł
WięcejNajnowsze
WięcejNajpopularniejsze
WięcejPolecane
WięcejW obiektywie
Polski Kongres Klimatyczny: strategie współpracy w zielonej transformacji
Rada Programowa Polskiego Kongresu Klimatycznego, złożona z przedstawicieli administracji rządowej oraz...
Chemika Expo o wodorze
Tematem wiodącym tegorocznej konferencji Chemika Expo, organizowanej w Szczecinie przez Klaster...
HPCI idealne dla profesjonalistów
Targi HPCI Central and Eastern Europe to najważniejsze w regionie Europy Środkowo-Wschodniej wydarzenie...
Merytoryczne konferencje podczas Sepawy
Kongres SEPAWA 2025 w Berlinie skupił się na innowacjach w sektorze detergentów,...